Polish (Poland)English (United Kingdom)

Historia Eddiego

 

W tym miejscu przedstawię historię pewnego pana, którego znają wszystkie niegrzeczne dzieci, a którym straszy się te "niewinne". Znają Go wszyscy fani Iron Maiden, i wielu ludzi, którzy tego zespołu nie słuchają. Jest to swoista maskotka zespołu którą wszyscy obdarzają czcią i respektem. Któż to jest? Tak mości państwo!

Oto EDDIE przed Wami!


A zaczęło się to tak:

No

Eddie urodził się bez tułowia, rąk ani nóg. Sama głowa. Jednak mimo tego "drobnego" defektu rodzice bardzo go kochali i dobrze się nim opiekowali. Często otrzymywał od nich prezenty, takie jak czapeczki czy inne, równie ciekawe rzeczy. W szesnaste urodziny rodzice udali się do lekarza, który stwierdził, że potrafi zrobić ciało dla Eddiego. Rodzice mało co nie powariowali ze szczęścia, że ich synek wreszcie będzie taki jak wszyscy. Podekscytowani wrócili do domu i przywitali go słowami "Mamy dla ciebie niespodziankę!". Eddie na to "Nieee, tylko nie kolejna pieprzona czapka!"

To żart (jedna z jego wersji). Inna mówi o piątych urodzinach i różni się szczegółami, ale sens zostaje ten sam.

A teraz już poważnie , opiszę teraz historię powstania, tego kultowego już, tworu umysłów projektantów, który zawładnął wszystkimi na globie.

Tak jak to opisują stare księgi na początku był chaos. Potem Bogowie stworzyli ziemski padół, po tym wiekopomnym wydarzeniu nic ciekawego się nie działo, aż ktoś wymyślił Rock & Roll i gitarę elektryczną. Po tym przełomie, The Gods made Heavy Metal i ruszyła lawina, zaczęły się formować zespoły muzyczne... Kiedy bogowie również stworzyli własny zespół, to doszli do wniosku że potrzebują czegoś co, rozpoznawaliby wszyscy, i byłoby to swoistym znakiem Iron Maiden (bo tak właśnie nazywał się ów zespolik).

I znaleźli śmiertelnika, który podjął się tego niewyobrażalnie trudnego zadania. A liczba jego ludzka 666 ;) nazywał się Dave "Lights" Beasly. Wiedział owy śmiertelnik że przeogromnie trudnego podjął się zadania, lecz duch walki nie pozwolił mu poddać się, więc zaczął coś kombinować... Nie miał On zbyt dużych możliwości więc jako materiały, musiały Mu wystarczyć bardzo proste materiały, takie jak części odkurzacza, proch strzelniczy, czy też zwykłe światła. Ale to nie wystarczało... Bogowie potrzebowali czegoś wyrazistego, co dekorowałoby scenę podczas koncertów. I tak roku 1978 powstał "pierwszy" EDDIE.

Na samym początku nasz Eddie królował jako sceniczna maska, zbudowany był z maski zombie, którą Dave otrzymał z akademii sztuk pięknych, i powietrznej pompy akwariowej, która wydmuchiwała dym, a w czasie piosenki "Iron Maiden" wypływała krew. I nadano Mu imię 'EDDIE THE HEAD' (stąd właśnie napis "Edward T. H." na płycie nagrobkowej na okładce albumu "Live After Death").

 

eddieb02 stage eddie th01

 

Długo czekaliśmy na ciało dla EDDIE'go, lecz czekanie to się opłaciło. Autorem ciała dla najwspanialszej maskotki był Derek Riggs, który był rysownikiem okładek. Po długich dyskusjach między Bogami zdecydowano nie ujawniać wyglądu EDDIE'go, aż do wydania pierwszego albumu (dlatego na okładce singla "Runnig Free", EDDIE stoi w cieniu na drugim planie).

Nie trudno się domyśleć, że EDDIE szybko zaczął wywoływać kontrowersje. Pierwsza z nich została wywołana okładką singla Sanctuary, na której EDDIE najzwyczajniej na świecie zadźgał Margaret Thatcher (była w tym czasie premierem Wielkiej Brytanii), za zerwanie przez Nią plakatu IM z muru. Z powodu, wydania tego singla, wszystkie które ukazały się później były przez ocenzurowane czarnym paskiem na oczach Margaret (choć było to tylko na rynku brytyjskim) decyzję o takiej formie cenzury zaproponował Rod Smallwood (menadżer zespołu). Nie musieliśmy długo czekać na zemstę pani Thatcher nad Eddie’m. Okładka singla "Women In Uniform" przedstawia Ją czającą się za murem, trzymającą karabin. Okładka owa wywołała kolejne kontrowersje. Teraz feministki zaczęły protestować przeciwko temu, że EDDIE został przedstawiony w towarzystwie dwóch kobiet pielęgniarki i uczennicy. Przeszło to jednak bez większego echa.

Jako podsumowanie, należałoby napisać, ze EDDIE, pojawia się na koncertach pod różnymi postaciami, i jest to zależne od trasy. Nie jest również tajemnicą, że na każdej z okładek EDDIE wygląda inaczej, a jego wizerunek, jak się zmieniał, tak się zmieniać będzie...

 

Reklama